Z polskich półek – Tripel Karmeliet – klasyka z trzech zbóż

Wyjątkowy smak, piękna etykieta, kilkusetletnia historia i niezła dostępność w polskich sklepach – Tripel Karmeliet to dobra propozycja na początek przygody z belgijskimi piwami. W tym wyrazistym, uwarzonym na bazie aż trzech zbóż piwie, najszybciej zakochają się miłośnicy piw pszenicznych. Tripel Karmeliet to słynna na całym świecie klasyka belgijskiego piwowarstwa

Warzony od 1996 roku w browarze  Bosteels Tripel Karmeliet (7/10) 8,4% 9 IBU – to wyjątkowe połączenie trzech zbóż – jęczmienia, pszenicy i owsa (niesłodowanych i słodowanych). Receptura piwa ma poniekąd odpowiadać tej stosowanej w 17 wieku przez zakon Karmelitów.

Warzenie piwa na bazie trzech zbóż, było pomysłem, na który wpadliśmy w 1993 roku. Kombinowaliśmy z tym piwem przez kilka lat, ale nie mogliśmy znaleźć dla niego żadnej dobrej nazwy. W tym czasie wpadała mi ręce książka o dawnych browarach regionu, gdzie znalazłem, pochodzącą z 1697 roku, recepturę piwną z klasztoru Karmelitów w Dendermonde. Zorientowałem się, że receptura wymienia dokładnie te same zboża, które stosowaliśmy w naszych próbnych piwach i że w 90 procentach jest podobna to naszej formuły –  mówił w o początkach Tripel Karmeliet Antoine Bosteels

Browar rodzinny Bosteels przez dekady uchodził za wzór dobrze prowadzonej rodzinnej firmy. Właściciele szukali nowych receptur, zaniechali produkcji kiepskich lagerów, inwestowali w marketing i ładne, oryginalne szkła do piwa (kieliszek do Kwaka to chyba najsłynniejsze belgijskie szło – choć w samej Belgii piwo uchodzi za raczej turystyczne).

Podawany w przepięknym, zaprojektowanym przez Antoine Bosteelsa kieliszku Karmeliet oszałamia pięknym złotym kolorem i sztywną, kremową pianą.

„W aromacie czuć m.in. wanilię i pomarańcze. Jak na swoją moc piwo ma pewną pszeniczną lekkość i świeżość, jak również owsianą kremowość i pikantną, cytrynową goryczkę – pisał o Karmeliet słynny krytyk Michael Jackson. 

Rzeczywiście, już sam aromat piwa jest imponujący – oprócz wanilii i pomarańczy da się wyczuć banany, kwiaty i nutkę kolendry. W smaku jest dość słodkie, treściowe, wyczuwa się nuty owocowe (banan, gruszka, morela). Końcówka jest bardziej wytrawna, czuć lekką goryczkę i przyprawy – całość jest trochę pikantna (uważa się, że pikantna nuta w końcówce może pochodzić m.in. od owsa).

Belgijscy specjaliści od łączenia piwa z jedzeniem polecają podawać do piwa Karmeliet tradycyjny francuski ser Comte, który też ma nieco owocowy smak My również polecamy takie połączenie – zresztą Comte wyśmienicie pasuje do wielu belgijskich piw (ser jest łatwo dostępny w Polsce w marketach o francuskim rodowodzie – najlepiej szukać seria ze znaczkiem UE).

Tripel Karmeliet warzy flamandzki browar Bosteels, który po ponad 200 latach działania pod kierownictwem jednej rodziny, od 2016 roku jest w rękach koncernu AB InBev. Przejęcie linii dystrybucji przez tak ogromną firmę, pozwoliło zwiększyć dostępność piw z browaru na całym świecie. Z trójki piw warzonych obecnie przez Bosteels najciekawszym jest właśnie Tripel Karmeliet. Piwo jest lepszym wyborem z półek polskich marketów niż inne butelki Bosteelsa (Deus i Kwak) czy np. przeróżne wersje Leffe (również z koncernu AB InBev). 

Podsumowując, Karmeliet to bardzo dobrze zrobione piwo. Niektórym może nieco przeszkadzać uczucie słodyczy, wynikające z połączenia dużej ilości estrów i nieco skrytej goryczki jak również dość mocno wyczuwalny alkohol.  Ogólnie piwo jest jednak bardzo przyjemne, bardzo treściwe i oryginale w swym smaku. Pozostaje mieć nadzieję, ze warzone pod opieką AB InBev piwo nie zatraci w wkrótce swojego wyrazistego charakteru

Tripel Karmeliet (7/10) 
Brouwerij Bosteels
Styl – Tripel  
8,4%
9 IBU

 

 

 

 

Informacje i źródła 

 

Podobne wpisy

Leave a Comment